Winterson

"There are times when it will go so wrong that
you will barely be alive, and times when you realise that
being barely alive, on your own terms, is better than
living a bloated half-life on someone else`s terms
"

Jeanette Winterson

czwartek, 14 października 2010

Rumunia - Alpy Rodniańskie 2010

Z lekkim opóźnieniem publikuje post z naszej wyprawy w Karpaty Wschodnie w Rumunii. W zwiazku z niewielka iloscią czasu (5dni) postanowiliśmy skupic sie na Gorach Rodnanskich, leżących na północy kraju. Jest to jedno z najwyzszych pas Karpat. Choc to nie tam znajduje sie najwyzszy szczyt Rumunii, to w gorach tych jest kilka 2-tysiecznikow.
Zatrzymalismy sie w miejscowosci Borsa i po pewnych problemach jezykowych (angielski na niewiele sie zdaje) znaleźliśmy znakomite lokum: duzą wille, z obszernym salonem i kuchnia, a ze bylo juz po sezonie, caly dom mielismy dla siebie...

Zaczelo sie wiec niezle. Gory rowniez robily wrazenie i wszytsko byloby dobrze gdyby nie pogoda. Z dnia na dzien bylo coraz gorzej. Mgły przesłaniały szczyty, padał deszcz i robilo sie coraz zimniej.

Teren trudny. Szlaki słabo oznaczone i nierzadko trzeba było prowadzić rower, bo w pewnym momencie przejezdna droga zamienia sie w błotnisty szlak z olbrzymimi koleinami.

Jednego dnia wjezdzajac na szczyt pewnej przeleczy stracilismy calkowicie orientacje i musielismy sie przedzierac przez las, a potem strumyk, co nie jest zbyt przejemne z plecakiem i rowerem.
Poza tym zdarzały się zjazdy po blocie i kamieniach, co w moim wypadku skonczylo sie dwoma upadkami i rozerwaniem kurtki gore.
Bylo wiec dosc ekstremalnie, ale taka jazda tez ma swoj urok:)












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz